Mokro dziś było w Krakowie i wszystko wydawało się takie odległe.
Ostatnio dzieje się dużo, ale ja żyje pochłonięta przez taką późno zimową melancholię… Odczuwam wiele silnych emocji, ale panuje we mnie niezmącony jak dotąd spokój. Mam wrażenie, że wszystkie zmysły działają gorzej, z wyjątkiem wzroku. Żyję obrazami, pobudzają mnie bardziej niż zazwyczaj. Dziwne.



Dziś skończyłam czytać autobiografię Helmuta Newtona i postanowiłam być wielkim fotografem mody (yhy), potem zobaczyłam od bardzo dawna oczekiwanego “Obywatela Milka”. Oczy mi się już kleją i mózg pracuje coraz wolniej i mniej wydajnie, ale muszę napisać, że film perfekcyjny. Idealny. Nie szokujący, ale zmuszający do pewnej refleksji (w szczególności w związku z obecnymi wydarzeniami- przegłosowaniu słynnej ustawy w Kaliforni, narastającej homofobii w Polsce i, być może, na świecie…). Z całego serca polecam.



Podobni, prawda?
Teraz tylko pozostaje zobaczyć “Slumdoga”, “Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, “Frost/Nixon”, “Jagodową Miłość” (ych, te polskie tłumaczenia), “Oszukaną”, “Braci Karamazov”, “Zaklinacza słów” i “Wątpliwość”… ;)
A jutro opuszczam Kraków i wracam dopiero w marcu.
Na pewno zostaniesz i będziesz mi pomagać uwieczniać moje kolekcje (szyd).
A tak na poważnie to wierze, że Ci się uda ;) Naprawdę świetnie Ci to wychodzi ;)
to na mnie tak Steven Klein działa ;)
i bracia karamazov, obowiązkowi ;)
‘Slumdog’ nawet daje radę, ogląda się jednym tchem, przyzwoity film, zwłaszcza przez pierwszą godzinę, potem już trochę gorzej… ale i tak warto ;)
‘Ciekawy przypadek Benjamina Buttona’ – trzygodzinne filmidło, które opowiada w zasadzie o tym samym, co ‘Forrest Gump’ – tylko że gorzej. nie ma się co napalać.
‘Frost/Nixon’ – tak jak u Slumdoga pierwsza godzina jest lepsza, tak tutaj druga;p Doskonały Frank Langella i choćby dla niego warto, chociaż najpierw trzeba koniecznie zorientować się w prezydenturze Ryśka Nixona i aferze Watergate.
‘Jagodowa miłość’ podobno taka sobie, ale jeszcze nie byłam, więc nic nie mówię;)
‘Oszukana’ czeka sobie na mnie na DVD, ale jakoś się nie mogę zebrać… Chociaż oczekuję od niej bardzo wiele:))
‘Zaklinacz słów’ (btw. nowy tytuł to ‘Lektor’) jest genialny. Najlepszy moim zdaniem oscarowy film w tym roku, trzyma w napięciu wyjątkowo, słowem – trzeba! Do kina marsz za dwa tygodnie, albo sobie ściągnij.
‘Wątpliwość’ – też jeszcze mam w tej kwestii zaległości, ale nadrabiam je w ten piątek;)
Chyba mamy podobny gust, skoro Milk i Tajne przez poufne ci się podobało i kpisz ze Zmierzchu;p
Gdzie się wybierasz? ; )
Dodaję i będę często tu zaglądać. Buziaki!