Archiwum dla Grudzień 2009

tu też: rachunek sumienia za ostatnie dni 365

W radiu, w internecie, w gazetach, wszędzie podsumowania, to i mi się zebrało na look back:). Tak, żeby mieć do czego wracać:).

Dla mnie był to rok baardzo wielu zmian, chyba najbardziej przyśpieszonego dorastania. Rok wielu skrajności, w którym wsiadłam na niebezpieczną huśtawkę emocjonalną, z której do teraz nie zeszłam (i myślę, że jeszcze trochę na niej posiedzę). Czy udany, nie wiem, na pewno bogaty w nowe doświadczenia.

Szczególne miejsce zajmowała w nim moja najlepsza na świecie przyjaciółka. I wszelkie słowa będą tylko piętrzeniem banałów. Ale Ty wiesz, że jesteś szczególna:).






Nasze noce filmowe, nasze koncerty, nasze wakacje, nasze czeko, nasze schadzki w Loch Camelot, nasze rozmowy o.. o tym i o wym, i tyle innych tylko naszych rzeczy:).

Inni cudowni, bliżsi i dalsi znajomi, też, najlepsi na świecie :).
















Rzecz jasna rodzina. Też najlepsza na świecie:).

Pokochałam koncerty, mając okazję usłyszeć i zobaczyć na żywo…

…Archive, jednej z moich najulubieńszych formacji muzykotwórczych;)

…Placebo, po którym siniaki na nogach i bolące żebra odczuwam do dziś:).


…Gogola Bordello, którego za dobrze nie pamiętam, i któremu zawdzięczam jedną z najbardziej niesamowitych nocy mojego życia.

i Hey, wraz z moją guru Kasią Nosowską:).

Zdjęcia zajęły stałe już chyba miejsce w moim życiu i dzięki nim poznałam tyylu fantastycznych ludzi.












Dziękuję, tak szczerze i od serca. I życzę Wam wszystkim jak najlepiej:)



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.